ekologiczneforum / Park T. Rejtana w Łodzi
~~~Drzewa - płuca miast~~~PRAWO CHRONI DRZEWA !!!~~~Dendro-ciekawostki...~~~Chrońmy drzewa Łodzi~~~Park T. Rejtana w Łodzi~~~Las Brus ginie ocalmy go!~~~Trasa Konstytucyjna NIE!~~~Zielona Łódź~~~Co nowego do ochrony?...~~~~~~Zielone szkoły leśne~~~Lasy w Łódzkiem~~~

Łódzkie Obywatelskie Forum Ekologiczne
Darmowy hosting 

PARK TADEUSZA REJTANA W ŁODZI

Park im. Tadeusza Rejtana w Łodzi - jak powstał? Historia prawdziwa... Mało kto dziś już pamięta o tym, że obecny Park im. Tadeusza Rejtana w Łodzi (dawniej cmentarz ewangelicko-augsburski, po likwidacji cmentarza zwany "parkiem bez nazwy przy ul. Skrzywana i Felsztyńskiego w Łodzi") ocalał i zachował swe bogactwo przyrodnicze dzięki naszej Organizacji, a szczególnie dzięki osobistemu zaangażowaniu Kol. Kol.: Leszka S. Pręcikowskiego, Danuty i Włodzimierza Przybylskich, dr Lucyny Fagasiewicz z Wydz. Biologii i Nauk o Ziemi UŁ, a także b. radnego Rady Miasta Łodzi Roberta Kwapisa.

Historia powstania tego parku, to również historia powstania naszej Organizacji - Łódzkiego Obywatelskiego Forum Ekologicznego. Dlatego też, postanowiliśmy poświęcić tej sprawie odrębną stronę www i niniejszym zapraszamy do jej lektury...

Obecny Park im. Tadeusza Rejtana powstał na terenie byłego cmentarza ewangelicko-augsburskiego, położonego w kwartale ulic (o współczesnych nam nazwach): Felsztyńskiego, Politechniki, Pięknej i Rejtana.

Cmentarz ów powstał na przełomie XIX i XX wieku (co poświadczały daty pochówków, znajdujące się na zachowanych jeszcze w roku 2000 płytach nagrobnych, obecnie przeniesionych do lapidarium) - na skraju lasu, sąsiadującego z gruntami ówczesnej wsi Nowe Rokicie (por. J. K. Kurowski, Ekspertyza, s. 3). Na planie miasta Łodzi, autorstwa Kułakowskiego i Sturcla - wydanym ok. 1900 r., cmentarza tego jeszcze nie odnajdujemy. Jego tereny, to wówczas grunta rolne wsi Stare Rokicie. Plan Łodzi i okolic wydany ok. 1909 r. przez Williama Heerleina Lindleya, pokazuje obrys wyodrębnionych granic parceli, na terenie której dziś mamy park - najwyraźniej grunta pod cmentarz były już wówczas własnością parafii ewangelickiej. W źródłowym materiale kartograficznym cmentarz ten pojawia się dopiero na planie miasta sporządzonym w 1913 r. przez A. Siebera. Należy więc wnioskować, że ów cmentarz założony został po roku 1900 i odtąd stopniowo począł pełnić w praktyce swą rolę miejsca pochówku. Liczy więc sobie ok. 100 lat.

Jak pisze niejaki WYZYK na swojej stronie internetowej:
http://obskura.pl/2012/04/cmentarz-przy-wiznera-historia-parku-im-tadeusza-rejtana/
- losy cmentarza były następujące:

3 stycznia 1899, we wtorek, w Sądzie Gminnym 3 Okręgu w Łodzi miała miejsce licytacja gruntów znajdujących się we wsi Rokicie Stare o powierzchni 6,2 ha. Właścicielami, do których grunty należały, byli Stanisław Wizner i Karol Fryderyk Zechlin. Właścicielem, który grunty nabył, została parafia ewangelicko-augsburską św. Jana Ewangelisty. Grunty zostały nabyte z myślą o utworzeniu cmentarza.

Zarówno dzieje cmentarza jak i parafii były, jak to bywa w historii, nie tylko naszej, kręte i nie miały szczęśliwego zakończenia. Parafia mieściła się początkowo przy ulicy Dzikiej 60. Później ul. Dzika została przemianowana na ul. Mikołajewską, by w końcu stać się dzisiejszą ul. Sienkiewicza 60. Zbór ewangelicki istniał od 1945 r., kiedy to, za zgodą władz komunistycznych, stał się parafią rzymskokatolicką p.w. Najświętszego Imienia Jezusa. Jezuici przejęli Zbór od władzy ludowej, której celem pierwszoplanowym była likwidacja śladów niemieckich w Łodzi. Zbór był użytkowany przez 44 lata przez jezuitów jako „mienie poewangelickie”. Historia Zboru zakończyła się ostatecznie w 1989 roku, kiedy został on odkupiony przez jezuitów od wspólnoty ewangelicko-augsburskiej.

Cmentarz służył parafii św. Jana Ewangelisty, a w późniejszym okresie również parafii św. Mateusza, która mieści się przy ul. Piotrowskiej 279/283. Miała ona więcej szczęścia. Nie stała się „mieniem poewangelickim”, nie została przejęta przez jezuitów, istnieje do dnia dzisiejszego.

Cmentarz znajduje się w kwadracie dzisiejszych ulic. Pięknej, Rejtana, Felsztyńskiego i Al. Politechniki.

Po II Wojnie Światowej cmentarz istniał praktycznie do lat 50 XX w., kiedy to nieubłagane prawa historii sprawiły, że zaczął powoli odchodzić w niepamięć. Ostatnie pożegnanie trwało latami, by osiągnąć swój kres w 1983 r. W tym roku cmentarz został zlikwidowany urzędowo, a szczątki pochowanych na nim osób i najcenniejsze nagrobki zostały przeniesione na cmentarz przy ul. Sopockiej.

Powyższe ustalenia autor cytowanego opracowania musiał niewątpliwie zaczerpnąć z wnikliwej lektury ksiąg parafialnych i materiałów archiwalnych - potwierdzają one słuszność mojej hipotezy, opartej na źródłach kartograficznych, że cmentarz począł funkcjonować jako miejsce pochówku po 1900/1901 roku.


Lokalizacja Parku im. T. Rejtana na planie miasta. Źródło: GOOGLE

Dawny cmentarz, a obecnie park miejski zachował do dziś dnia pewne elementy pierwotnego obszaru leśnego - o czym wspomniał prof. dr J. K. Kurowski w swej Ekspertyzie zieleni parkowej. Najstarsze drzewa (dęby czerwone, klony srebrzyste) w 2000 roku - czyli w chwili wydania owej nieszczęsnej decyzji na wycinkę drzew, liczyły sobie grubo ponad 100 lat, tak więc ów drzewostan (przynajmniej częściowo) musi pochodzić z okresu przed założeniem cmentarza.

Teren ten pierwotnie znajdował się w zasięgu oddziaływania rzeki Jasień,nawiązuje więc do siedlisk olsowych i łęgowych - a każda ingerencja w stosunki siedliskowe powodowałaby tu nieodwracalne zmiany i straty przyrodnicze (a warto pamiętać o tym, że były nawet plany odwadniania gleby i zasypywania ziemią części obszaru parku w celu wyrównania poziomu terenu i jego osuszenia oraz plany plantowania naturalnej roślinności - szczęśliwie plany te zostały przez nas powstrzymane). Obecny skład gatunkowy drzewostanu, z dominującym wiązem i jesionem - potwierdza ów typ siedliskowy. Poza wymienionymi w piętrze drzew liczne są klony, brzozy, spotkać można również lipy i dęby, a od strony ogrodzenia przy Felsztyńskiego - potężne, oplecione lianami bluszczu, topole włoskie.

Na terenie parku znajduje się drugie co do wielkości w Łodzi skupisko naturalnie odnawiającego się bluszczu, który kwitnie i owocuje - naszej rodzimej liany, rośliny prawem chronionej.

W runie parkowym (zwłaszcza w części "leśnej") dominuje bluszcz płożący się oraz konwalia majowa, barwinek pospolity, ponadto pojawiają się przebiśniegi oraz inne cebulowe.

Ten piękny i unikalny zakątek przyrodniczy Naszego Miasta - drugie co do liczebności, po Rezerwacie Polesie Konstantynowskie, stanowisko kwitnącego i owocującego bluszczu na terenie Łodzi - w roku 2000 w swej pierwotnej postaci miał praktycznie zniknąć z mapy przyrodniczej miasta. Zapadła bowiem decyzja o wycięciu na terenie parku ponad 4 tysięcy sztuk drzew oraz zasadniczym przekształceniu jego struktury przyrodniczej, co miałoby katastrofalne skutki dla istniejącego tam ekosystemu.


Ową - karykaturalną w swej wymowie - decyzję poczęto skwapliwie realizować. Rozpoczęła się masowa wycinka drzew, także tych porośniętych okazami kwitnącego i owocującego bluszczu.


Leszek S. Pręcikowski prezentuje fragment ściętego drzewa porośniętego bluszczem. Obok - obraz wycinki drzew w parku.

Wówczas to, zaalarmowana przez przerażonych mieszkańców okolicy parku, grupa pasjonatów-przyrodników skupiona wokół Leszka S. Pręcikowskiego poczęła działać. Początkowo próbowaliśmy oprzeć się na Lidze Ochrony Przyrody i Partii ZIELONI RP - nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów.

Dlatego też, postanowiliśmy założyć własne Stowarzyszenie, które początkowo działało jako Społeczny Komitet Obrony Parku przy Skrzywana-Felsztyńskiego w Łodzi - a następnie zostało oficjalnie zarejestrowane jako Łódzkie Obywatelskie Forum Ekologiczne.

Nieocenioną pomoc w walce o zachowanie parku, w jego pierwotnym "leśnym" kształcie, niosły nam łódzkie media. Telewizja TOYA emitowała kilkakroć materiał filmowy poświęcony obronie parku w ramach programu Nasze Sprawy. Gazeta Wyborcza alarmowała, cyt.: Przy Al. Politechniki jest park. To dawny cmentarz ewangelicki. Prezydent Łodzi pozwolił wyciąć w nim 4001 drzew.

Na szczególne podziękowania zasłużyli sobie dziennikarz Gazety Wyborczej - Michał Jagiełło oraz pani redaktor Małgorzata Sas-Witusik z Telewizji TOYA, którzy wbrew wszelkim przeciwnościom zawsze bronili parku.

Gazeta Wyborcza o wycince drzew w Parku T. Rejtana (wówczas jeszcze bez nazwy)

W walce o zachowanie tej pięknej enklawy przyrodniczej wsparł nas ówczesny radny Rady Miasta Łodzi, Robert Kwapis. Złożył on interpelację w tej sprawie - jej tekst poniżej...

O to, by park zachował swe cenne przyrodnicze skarby, musieliśmy stoczyć prawdziwą batalię z nieprzychylnie nastawionymi urzędnikami Wydziału Ochrony Środowiska UMŁ. W walce tej swym autorytetem naukowym wspierała nas pani dr Lucyna Fagasiewicz.


Ostatecznie jednak zwyciężyliśmy! Park jako taki mógł wreszcie powstać, bez uszczerbku dla jego naturalnego kształtu! Powołano wspólną, mieszaną Komisję (z udziałem władz oraz strony społecznej). Odbyła się specjalna, wyjazdowa sesja Rady Miasta Łodzi - w toku której radni zapoznali się z problemem.

Komisja z naszym udziałem dokonała kilkukrotnej wizji terenowej w parku, w efekcie czego określono zakres zabiegów pielęgnacyjnych i co najważniejsze zdecydowano zachować naturalny charakter obiektu. Na nasz wniosek podjęto wówczas decyzję o objęciu ochroną prawną bluszczu w parku - jako pomnika przyrody.

Zdecydowaliśmy, że powstający park zostanie podzielony na 2 części:

Pierwsza jego część, o charakterze typowego parku rekreacyjnego z uporządkowanym drzewostanem, ściśle wytyczonymi alejkami spacerowymi - miała obejmować teren od Al. Politechniki, aż po poprzeczną alejkę dzielącą park, przechodzącą od neogotyckiej bramy przy Felsztyńskiego do wyjścia na ul. Piękną.

Druga część, zachowująca pierwotny, "leśny" charakter, z naturalnym podszytem i runem, objąć miała obszar od wspomnianej alejki - aż do ul. Rejtana.

Nagrobki miały być rozebrane i złożone w lapidarium. Tak się też stało, leżą obecnie obok "domku ogrodnika".

Zieleń parkowa miała być zewidencjonowana. "Liczenie drzew" w terenie zlecono Kol. Leszkowi Pręcikowskiemu, który jednak ze względu na stan zdrowia nie zdołał tej operacji przeprowadzić do końca.

Obecnie park jest zagospodarowany wg powyższych ustaleń - jego zachodnia część zachowała naturalny, "leśny" charakter.

Taka jest najkrótsza, prawdziwa historia powstania Parku im. T. Rejtana w Łodzi. Pragniemy by materiał ten pozwolił utrwalić te fakty w ludzkiej pamięci, aby nikt nie mógł "spijać miodu" cudzych dokonań...

POLECAMY ODWIEDZINY TYCH STRON:
MOJEDRZEWA.PL
RATUJ DRZEWA!!! - GDYNIA

DRZEWA BIAŁOWIESKIEGO PARKU NARODOWEGO

DĘBY Z PUSZCZY BIAŁOWIESKIEJ

TOWARZYSTWO OCHRONY KRAJOBRAZU

RATUJMY DRZEWA

DRZEWA (MOJEDRZEWA.PL)

POLSKI PORTAL EKOLOGICZNY - EKOLOGIA.PL

Ten serwis internetowy używa plików cookies. Dzięki nim można dostosować  serwis do oczekiwań Internautów oraz zbierać anonimowe dane do celów statystycznych.
Jeżeli nie zgadzasz się na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies, musisz zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

 
Copyright ©2008 by Leszek S. Pręcikowski
Kreator Stron www